Blog > Komentarze do wpisu
Podaj cegłę, podaj cegłę...

Sissi i Jasminko, bardzo Wam dziękuję za wyróżnienie. Jakoś tak nie bardzo dopuszczano mnie do kompika, bo mieliśmy mały remont, więc nie mogłem podziękować na bieżąco. Ale już jestem i mam nadzieję, że będę regularnie.

No właśnie... remont. Nie jakiś wielki, nie. Współlokatorka postanowiła tylko odświeżyć pokój Młodszej Współlokatorki - bo to pójdzie sprawnie i bezboleśnie. Hłe, hłe... miało to trwać kilka dni, a skończyło się niemal na miesiącu i zrujnowaniu przyległego przedpokoju. Na razie mieszkańcy liżą rany po tym przedsięwzięciu.

A propos lizania... Wiecie, co mi w tym całym remoncie sprawiało największą radochę? Gdy już Specjalista od Remontu wychodził z naszego domu, a my wchodziliśmy do pokoju na inspekcję, żeby podziwiać straty (bo zysk pojawił się dopiero ostatniego dnia - wcześniej z dnia na dzień było tylko gorzej). Tak więc Współlokatorki otwierają drzwi, światła nie zapalają, bo nie ma, nieśmiało zaglądają do środka, a ja WZIUUUU wpadam do pokoju, ślizgam się na jakiejś folii, zatrzymuję się na drabinie, wzbijam kilogramy kurzu (tak, tak, kilogramy, wprawdzie miewam skłonności do przesady, ale teraz mówię szczerze), bezwstydnie się w nim tarzam  i cały szary wybiegam z mojego placyku zabaw. Nawet nie miały do mnie pretensji, że rozwlekam kurz po domu - w całym tym burdelu to i tak nie miało znaczenia. :)

A potem siadałem sobie w jakimś kątku i zlizywałem kurz z futerka. Całą godzinkę. A one patrzyły i się martwiły. Próbowały przemówić mi do rozsądku, tłumacząc, że cement plus ślina równać się może czopek w mojej dupce, ale nic sobie z tego nie robiłem. Wszelkie próby powstrzymania mnie przed zabawą kończyły się fiaskiem. Teraz trochę mi brakuje smaku cementu...

Później bez ostrzeżenia Specjalista położył panele. I tu mnie zaskoczył. Wcześniej oparciem dla moich pazurków była wykładzina, później w czasie remontu jakiś gruz i kamienie, a tu nagle wpadłem do pokoju i... się poślizgnąłem. Ale nic to! Pomyślałem sobie: może nie zauważą. Szybko się zerwałem na równe łapki, chciałem nabrać rozpędu i... poczułem się jak zwierzątka w kreskówkach, które przebierają łapami i absolutnie nie posuwają się naprzód. Zrobiłem w miejscu chyba ze trzy „kroki”, nim udało mi się nieco przemieścić. Hm... to było dość żenujące. Cały dzień tam nie wchodziłem.

Teraz jest tam czysto i ładnie. I muszę się pochwalić - zamontowano mi dywanik na środku pokoju, na tych nieszczęsnych panelach. Jeśli uda mi się wpaść tam z odpowiednią prędkością, to wskakuję na dywanik i jaaaaaadę przez cały pokój zatrzymując się dopiero przy biurku. Polecam!

I już nie mogę się doczekać remontu kuchni i łazienki. Ale obawiam się, że jestem osamotniony w moich tęsknotach. Ech... jak zwykle nie mam tego, czego pragnę...

wtorek, 13 października 2009, karmelek_kot

Polecane wpisy

  • Prawo Karmela

    Współlokatorka siedzi kilka godzin przy kompie. Ja śpię na drapaczku. Wreszcie kobiecina postanawia rozprostować sobie kości/zrobić coś do picia/zmienić płytę (

  • Strażnik snów

    Na zewnątrz szalała sfora dzikich, bezpańskich psów. Szybko weszłam do dużego budynku, by się przed nimi ukryć. Rozglądając się wokoło, zauważyłam jakiegoś prze

  • Grecka tragedia

    Siedzę sobie wczoraj na podłodze i łypię okiem na tapczan. Siedzę i łypię. A tam siedzą obie Współlokatorki. I nie wiem, którą zaszczycić swą obecnością. Ale co

Komentarze
2009/10/13 14:23:39
Karmelku, czyta się Ciebie po prostu rozkosznie, fajnie że się odezwałeś!
-
salice311
2009/10/13 21:56:23
witamy Pana po przerwie, wstyd sie przyznac,,, no ale tesknilismy (jestemy ciagle hetero!) :)
-
abigail090
2009/10/14 20:46:15
Jacie! Jak fajnie, że się odezwaliście! Karmel tęskniłam! :)...
Uroki remontów Urwis i Mały Kot (pewnie o nim jeszcze nie słyszałeś) też poznali. Gratulujemy wyróżnienia. I wytrzymania remontów też :). A najbardziej to powrotu na blog.
-
karmelek_kot
2009/10/20 10:25:19
Fajnie, że nie zapomnieliście o mnie. Ja też tęskniłem. Serio. :)
Uściski dla Kotów i dla tych, którym w poprzednim wcieleniu nie udało się zasłużyć na to miano. ;)
-
2009/10/20 22:02:31
Karmelku, my też przeżywałyśmy remont. Strrraszne! A łapki na podłodze ślizgają nam się od zawsze. Na zakrętach wpadamy w nad- i podsterowność jednocześnie ;)