Blog > Komentarze do wpisu
Dzień Kota i do tego Światowy....

Jeżeli tak ma wyglądać Dzień Kota, to ja dziękuję bardzo! Połowa dnia, a mnie już spotkało wiele złego:

- olewanie

- przechwycenia

- wyciąganie błędnych wniosków co do mojej osoby.

1. Tak, tak, czuję się olewany. Dzisiaj Prosiak miał czyszczoną klatkę, więc spędził CAŁĄ GODZINĘ na kolanach Współlokatorki. W Dzień Kota! A czyszczenie klatki nie zabiera tyle czasu. Monitorowałem sprawę, więc wiem - góra 10 minut i dzieciak mógł wracać do siebie. Ale nie, wzięła go na kolana i pracowała z nim. Przecież tylko ja mogę jej pomagać w pracy. Buuu... No ale nie martwcie się, pokazałem, co o tym myślę. Uwaliłem się za laptopkiem, by pokazać, że brakuje mi ciepełka. Grzałem futerko i tylko pyszczek mi wystawał zza monitora. W końcu rzuciła mi spłoszone spojrzenie i odniosła go do klatki. Znacie te spojrzenia, prawda? Te z serii: „Kocie, śpij sobie, śpij i nie przeszkadzaj sobie. Ja szybciutko wrócę, a ty nie zdążysz wejść na klawiaturę/wylać herbatki/zjeść mi kanapki itp.”. Właśnie tak spojrzała. I wyszła z pokoju. He, he, he... Wróciła za 10 sekund, a ja już grzałem pupę na klawiaturze. Widocznie gryzło ją sumienie, bo nic mi nie powiedziała, tylko ponaprawiała poczynione przeze mnie szkody i wzięła na kolana.

I wtedy zobaczyłem, że Świniaczek był dokarmiany! Leżały jakieś zielone dropsy. Już je brałem na zęba, ale przypomniało mi się, że nie jestem gryzoniem, lecz myśliwym, więc zrzuciłem dropsa i zacząłem się z nim ganiać. Był bardzo ruchliwy jak na dropsa. Hm...

2. Kiedy ogarnęło mnie szaleństwo (takie, z którego samodzielnie nie umiem wyjść, no nie potrafię się sam uspokoić), nastąpiło przechwycenie. To jest naprawdę żenujące, bo w 90% przypadków popełniam ten sam błąd - biegnę w stronę maty zwiniętej pod balkonem i liczę na to, że mi się uda ją dopaść (tam jestem bezpieczny). Problem w tym, że ona zawsze już stoi w tamtych okolicach i czeka. A ja lecę jak ten leming i mam nadzieję, że będę szybszy. Dziś też mi się nie udało i mnie przechwyciła. Wtedy następuje przytulanie (miłe), uspokajanie (miłe), gilgotanie (miłe) i po jakichś dwóch minutach zwykle mnie puszcza, ale ja już jestem uspokojony, rozleniwiony i kładę się jej na kolanach. I jestem przeszczęśliwy. I tak by było i dzisiaj, ale:

3. Wyciągnęła bardzo, bardzo błędne wnioski: Karmelku, coś mi się wydaje, że zrobiłeś się zdecydowanie za ciężki.

Co? Słucham? Takie słowa w Dniu Kota?!?

Kociczki i koty, oby Wam nigdy żarcia nie zabrakło, oby zawsze były ręce gotowe do głaskania i oby zdrówko Wam dopisywało! I pozdrówcie swoich Współlokatorów. :)

http://karmelkot.blox.pl/resource/DSC01825.JPG

środa, 17 lutego 2010, karmelek_kot

Polecane wpisy

  • Prawo Karmela

    Współlokatorka siedzi kilka godzin przy kompie. Ja śpię na drapaczku. Wreszcie kobiecina postanawia rozprostować sobie kości/zrobić coś do picia/zmienić płytę (

  • Strażnik snów

    Na zewnątrz szalała sfora dzikich, bezpańskich psów. Szybko weszłam do dużego budynku, by się przed nimi ukryć. Rozglądając się wokoło, zauważyłam jakiegoś prze

  • Chimeryczny (?) lokator

    Już w czwartek zacząłem coś podejrzewać . Pojawiła się w domu jakaś dziwna klatka. Trochę za duża jak na chomika. Oczywiście musiałem do niej wejść, choć swój k

Komentarze
2010/02/17 20:43:41
Witaj Karmelku. Nasze święto dziś! No i dostałam prezent, fakt... dziwny, ale pańcia dba o urozmaicenie mojego żywota. Otóż kupiła mi do zabawy............... gumkę do włosów. wróciła z zakupów, położyła mój prezent na stole. Więc musiałam tam wskoczyć i sama się obdarować. Zdziwiłam się wielce, bo liczyłam raczej na nową myszkę, pokręciłam noskiem, ale co, nie będę wybrzydzać, starała się, więc myślę sobie - Fruzia, zachowaj się ładnie, niech pańcia się cieszy. Pac ręką i muszę stwierdzić, że zabawa świetna! Swoją drogą, to pańcia musiała się cały dzień głowić, co mi kupić w Nasze Kocie Święto. Udała jej się niespodzianka. Kto by pomyślał, gumka do włosów... Zatem życzę Karmelku i Wam moi Koci Bracia i Siostry wszystkiego najlepszego i pędzę dalej się bawić. miau
-
abigail090
2010/02/17 21:19:21
Wszystkiego najlepszego Karmelku :)....
-
karmelek_kot
2010/02/18 22:33:43
Fruziu, tak, tak, gumki są fajne. Ja gustuję w recepturkach, choć już nie pamiętam, kiedy miałem okazję spożyć takową. Pilnują gumek. Ech...

Abi... :)
-
2010/03/07 12:13:22
Karmelku, jutro dzień kobiet. Możesz odwdzięczyć się Współlokatorce za niecne potraktowanie ;)
-
2010/03/29 11:42:14
Karmelku, cóż taka cisza nastała? Nie pisz tylko proszę, że Świniaczek zdominował Twoje Jestestwo :-) Odezwij się.
-
2010/04/03 14:13:20
Karmelku, Wielkanoc nadchodzi, święto kurczaków (pańcia nie pozwala się nimi bawić), bazi (również nie wolno), pisanek (a jakże, nie wolno), oblewania wodą (brrrrrrr!!!!), więc życzę Ci spokojnych Świąt. Bez mokrego Dyngusa, za to z pysznościami w miseczce! Świniaczkowi oczywiście też! miau