Blog > Komentarze do wpisu
Nie jestem pomniejszym bóstwem!

Tak, tak. Prosiątko pochłania czas i mój, i Współlokatorów. Uczymy się siebie nawzajem.

Najgorszy był pierwszy dzień. Bogowie, jakże on wibrował. Dokładnie tak, jak wyciszony telefon. Tak wibrował, że Współlokator dzwonił do poprzedniej właścicielki i pytał, czy to normalne. Nie no, przecież paniczny strach jest czymś normalnym na tym bożym świecie, prawda? Nie wiem, o co tyle szumu.

Pierwszego dnia Świniaczek siedział w kącie klatki i był tak przerażony, że nie umiał znaleźć wejścia do domku. Głupolek. Na drugi dzień znalazł wejście do domu i siedział tam całą noc i cały następny dzień. Wreszcie Współlokatorzy załapali, że pewnie sierotka Marysia nie umie wyjść z domku. I zgadli! Wywlekli biedaka i pokazali mu wejście i wyście. Nie to, żeby miał rezydencję w tej klatce – otworek do domku jest jeden, tylko koleś nie umiał się nim za bardzo posługiwać w obie strony. Ale już załapał.

Teraz jest tak wyluzowany, że nie przemieszcza się sprintem z domku do poidełka czy sianka, ale idzie niemal wyluzowanym krokiem. He, he… ale z lekka przyspiesza, gdy zobaczy cień Pana Kota. He, He… (tu zaśmiałem się diabolicznie). Niestety, w takich chwilach odciągają mnie od klatki i nie mogę zbyt długo napawać się władzą. Ech, życie…

Muszę Wam jeszcze o czymś opowiedzieć…

Pewnego dnia Współlokatorka jak zwykle wyjęła Świniaczka z klatki i się z nim bawiła. Podtykała mu smakołyki, tarmosiła, miziała, rozczesywała mu dredy (jak zobaczycie zdjęcia, to zrozumiecie) i ogólnie dobrze się razem bawili. Potem go odniosła.

Wraca, patrzy… a ja leżę na pleckach, brzuszek na wierzchu (a ja nie z tych, co to brzuszek pokazują, o nie!) i wlepiam w nią oczka zranionej sarenki.

- Karmelku, kochanie, co ci się stało?

- Łiii…

- O rany, mam cię pomiziać po brzuszku?

- Yyyy…

- No przecież kocham cię tak samo jak zawsze. A ti, ti, ti… Przecież jesteś naszym najukochańszym… (ble, ble, ble).

- Mrrr, mrrr…

- Widzisz, zawsze będę miała dla ciebie czas, mój ty…

DZIAB!

- Aaaa, pogięło cię? Ja cię miziam, a ty mnie gryziesz?

ZIUM! (Na wszelki wypadek zwiałem).

A co mi tu się będzie wdzięczyć! Ktoś tu chyba zapomniał, że to mnie należy się pierwszeństwo! Ja tu jestem Królem!

poniedziałek, 08 lutego 2010, karmelek_kot

Polecane wpisy

  • Prawo Karmela

    Współlokatorka siedzi kilka godzin przy kompie. Ja śpię na drapaczku. Wreszcie kobiecina postanawia rozprostować sobie kości/zrobić coś do picia/zmienić płytę (

  • Strażnik snów

    Na zewnątrz szalała sfora dzikich, bezpańskich psów. Szybko weszłam do dużego budynku, by się przed nimi ukryć. Rozglądając się wokoło, zauważyłam jakiegoś prze

  • Grecka tragedia

    Siedzę sobie wczoraj na podłodze i łypię okiem na tapczan. Siedzę i łypię. A tam siedzą obie Współlokatorki. I nie wiem, którą zaszczycić swą obecnością. Ale co

Komentarze
salice311
2010/02/08 13:27:28
wspolne foty! wspolne foty!
-
2010/02/08 21:45:49
Tak, tak, chcemy foty. Och Ty Behemocie, Książę Przebiegłości Ty!
-
abigail090
2010/02/08 22:09:00
Diaboliczny śmiech Pana Kota bardzo mi się podoba... :))
-
2010/02/09 19:45:32
Karmelku, drań z Ciebie, ale słodki :-)
-
karmelek_kot
2010/02/10 10:24:11
Wiem, wiem, czasami jestem drań. Ale cóż by był ze mnie za kot, jeśli byłbym do końca przewidywalny i taki misiaczkowaty. ;)
A foty będą, będą. Ze wspólnymi fotami może być problem, bo jednak jest we mnie nieokiełznane zwierze, o którym trochę zapomniałem. ;)
-
2010/02/11 16:56:26
Jak mnie ostatnio pańcia nie miziała wystarczająco często, to uciekłam na taras i ganiała mnie w kapciach po śniegu. W końcu sama wróciłam, bo za zimno w łapki było. Trzeba się czasem domagać uczucia, niestety... Zresztą, ja jestem na pańcię obrażona, bo wyjechała na ostatni weekend. Jak wróciła w niedzielę w nocy, to oczywiście się obudziłam, ale nie pokazałam, że się cieszę, że już jest, tylko obwróciłam się ogonkiem i poszłam spać do szafy w jej czarne ubrania (hehehe)... a niech sobie czyści z mojej sierści. a co... gorące UŚCISKI dla Świniaczka!!! miau...
-
karmelek_kot
2010/02/13 09:57:21
Kitka, widzę w Tobie bratnią duszę! :) Ja uwielbiam spać na jasnych ciuchach. Być może na moje preferencje wpływa mój czarny kolor. He, he, he...
A Świniaczka uściskam, oj jak ja go uściskam... od Ciebie. ;)